sobota, 24 maja 2014

Nowy blog :)

Hej! Zrobiłam nowego bloga. Nie jest on związany z TDA, ale zapraszam do czytania. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :) A oto link: http://klasa-b-historia-pewnej-klasy.blogspot.de/
Proszę, zajrzyjcie na niego,a może się Wam spodoba :)))

Scenariusz 19 :)

Pokój Niny i Amber
Al: Serio go widziałem! To był na pewno kosmita!
N: A jak on wyglądał?
Al: Miał czarny płaszcz i nosił maskę.
N: Widziałam go!
F: Gdzie?
N: To on wchodził na strych.
P: Ciekawe kto to jest.
A: Ok! A teraz koniec tych tajemnic. Dziś Halloween! I oczywiście bal Halloweenowy! Wyjdźcie już!
W: [wychodzą]
A: Ty zostań Nino.
N: [wraca, zamyka drzwi]
A: Czy jesteś gotowa zobaczyć swoją sukienkę?
N: No jasne!
A: [wyjmuje sukienkę] I co?
N: Wow! Jest super!
A: A przed balem zrobię ci jeszcze fryzurę i makijaż. 
N: Dzięki Amber!
A: Nie ma za co! A teraz chodźmy już na śniadanie, bo Alfie wszystko zje.
N,A: [wychodzą]

Jadalnia
A,N: [wchodzą]
A: Dziś bal!
J: I co?
A: Będzie super!
J: Nie wydaje mi się.
A: Nie rozumiem dlaczego nie lubisz bali. Są przecież wspaniałe!
J: Dla mnie nie.
A: Ale i tak masz przyjść.
J: Skoro muszę. Ale inaczej bym nie przyszedł.
A: [podchodzi do Trudy] Co z przekąskami?
T: Nie martw się gwiazdko, wszystko jest już gotowe. [uśmiecha się]
A: To świetnie! [odchodzi]
N: [podchodzi do Amber] I co?
A: Wszystko gotowe, a bal będzie świetny!
N: To dobrze. [podchodzi do Patrici] Pamiętaj o... wiesz czym.
P: Jasne!

Korytarz
Se: [pojawia się] Ja także pamiętam. [śmieje się, znika]

Sala komputerowa
Mi:... i wtedy... Mara, słuchasz mnie?
M: Tak! Tak! Słucham.
Mi: Coś ci jest?
M: Nie nic.
Mi: Czy to Jerome? Powiedział ci czemu nas okłamał?
M: Nie. To nic takiego. Opowiadaj dalej.
Mi: Ok,a więc wtedy...

Szkoła, korytarz
A: [otwiera szafkę] A to co? [wyjmuje kwiaty] Jakie piękne! [czyta] Pójdziesz ze mną na bal? Podpisano... Alfie!
Al: [podchodzi] Słucham?
A: Powiedziałam ci, że nie chce pójść z tobą na bal, więc czemu mnie ciągle pytasz?!
Al: Żebyś się zgodziła.
A: Słuchaj Alfie. Ja nigdy, przenigdy nie pójdę z tobą na bal! Rozumiesz?!
Al: Ok. Tylko nie krzycz. [odchodzi]

Sala balowa
F: [podchodzi do Amber] Widziałaś Ninę? Nie mogę jej znaleźć.
A: Powinna tu zaraz przyjść.
N: [wchodzi]
A: No właśnie!
F: [podchodzi do Niny] Wow! Wyglądasz...
N: Tak?
F:... świetnie!
N: Serio? Amber mi pomagała.
F: Już mówiła.
N: No tak!
F: Kiedy idziesz z Patricią zrobić to zadanie?
N: Niedługo. Muszę poczekać aż Victor i Trudy wyjdą z domu.
F: Aha... chcesz zatańczyć?
N: Chętnie!
F,N: [tańczą]
(inna rozmowa)
E: [podchodzi do Patrici] Hej!
P: Hej! A ty kto jesteś?
E: Eddie! Nauczycielka mnie przedstawiła!
P: A no tak! A w jakim domu mieszkasz?
E: Serio nie wiesz?
P: A skąd niby mam wiedzieć?
E: Bo mieszkamy w tym samym domu!
P: Racja! A teraz mógłbyś mnie zostawić samą? Nie lubię towarzystwa.
E: A jednak dużo gadasz.
P: Nie prawda!
E: Może będę cię nazywał ,,Gaduła"!
P: Przecież mówię, że nie gadam dużo! Możesz przestać mnie drażnić czy to twoje hobby?!
E: Możliwe. Lubię denerwować.
P: To widać.
Jo: [podchodzi] Hej! Patricia, możemy pogadać?
P: Ok! Pa!
E: Pa, Gaduło!
P: [patrzy na Eddiego morderczym wzrokiem]
Jo,P: [odchodzą]
Jo: Znalazłaś sobie kolegę?
P: Przestań żartować i powiedz o co ci chodzi.
Jo: Co mam zrobić, żeby zwrócić na siebie uwagę Fabiana?
P: Ty znowu zaczynasz z Fabianem?
Jo: Ok! Spytam kogoś innego!
P: A nie możesz po prostu skończyć z tą obsesją?
Jo: Nie!
T: [wchodzi]
Jo: Patrz! Trudy przyszła!
V: [wchodzi]
Jo: A on po co tu?
P: Nie wiem.
N: [podchodzi] Hej! Muszę gdzieś iśc z Patricią.
Jo: Ale dokąd?
N: Muszę...
P: Nina chce powiedzieć, że musi mnie o coś ważnago zapytać.
Jo: A ty skąd to wiesz?
P:... widziałam po jej minie. To my idziemy! Pa!
Jo: Pa!
N,P: [wychodzą]
Jo: I co ja teraz zrobię?! Już wiem! Skoro Nina wyszła może mi się uda zdobyć Fabiana [podchodzi do Fabiana] Hej Fabian!
F: Hej!
Jo: Chciałam cię spytać czy zatańczysz ze mną?
F: Ale wiesz, że ja jestem na balu z Niną?
Jo: Tak. Chciałam tylko zatańczyć, tak po przyjacielsku.
F: Ok!
F,Jo: [tańczą]

Gabinet RFS
N,P: [wchodzą]
N: Ok. Teraz musimy znaleźć ten przycisk. Gdzie on jest?
P: Senkhara powiedziała, że jest za obrazem Frobishera. [sprawdza] Nie ma!
N: Jak to?! [sprawdza] Nie możliwe!
P: Chyba, że nie chodziło o ten obraz.
N: A o jaki? Tu innego nie ma.
P: Może on nie musi być tutaj.
N: Racja! Ale gdzie?... Wiem! W salonie!
P: Ale na tym nie jest sam.
N: A może nie musi być sam. Co ona powiedziała?
P: Powiedziała ,,...za jego obrazem jest przycisk...".
N: A może za jego obrazem oznacza za obrazem, który należał do niego,a nie, na którym on jest.
P: Czyli jaki?
N: Ten! [wskazuje na obraz, sprawdza] Jest! [naciska] Patrz! Otwiera się przejście!
N,P: [wchodzą do przejścia]

Sala balowa
Jo: Leci wolna piosenka. Zatańczymy?
F: Jestem na balu z Niną.
Jo: Tak, ale nie możemy zatańczyć?
F: Nie wolną piosenkę!
Jo: Proszę
F: Joy, ja nie chcę z tobą chodzić! Rozumiesz?!
Jo: Tak. [odchodzi, siada]
Al: [siada] Fabian chce być z Niną no nie?
Jo: Tak. A co z tobą?
Al: Amber nie chce się ze mną umówić. Co ze mną nie tak?
Jo: Nic. Jesteś fajny i umiesz każdego rozbawić.
Al: Serio?
Jo: Tak.
Al: Chcesz zatańczyć?
Jo: Ok.
Jo,Al: [tańczą]
(inna rozmowa)
M: Dlaczego nie dałaś Alfiemu szansy?
A: A czemu miałabym dać? On się ciągle wygłupia!
M: Ale może w środku jest inny. Chociaż z nim zatańcz. On jest sam.
A: A Jerome?
M: Nie wiem! Muszę już iść! [odchodzi]
A: Ona się ostatnio dziwnie zachowuje. Ok. Idę go znaleźć. [zauważa Alfiego i Joy] Co?! Jak to?! On przecież chce ze mną chodzić! Nie wierzę! [odchodzi]

Tajemniczy korytarz
P,N: [idą]
N: Patrz! Pierwsze zadanie!
P: Jest tylko jedno zadanie.
N: Ale i tak jest zadanie Trzeba chyba przejść te przeszkody. Proste! [wchodzi za linię] Nic nie widzę!
P: Czekaj! [czyta] Osoba towarzysząca musi przeprowadzić cię na drugą stronę, albo zginiesz.
N: Zginę?!

Sory, że tak długo nie pisałam. Nie miałam dostępu do kompa, a na telefonie by to za długo trwało, a potem miałam dużo na głowie i zapomniałam całkowicie o blogu i dopiero teraz udało mi się wejść na nowego kompa i to napisać.
Na koniec macie jeszcze sukienkę Niny :)



wtorek, 30 lipca 2013

Przeprosiny

Sory, że tak długo nie dodaję scenariuszy, ale na wakacje wyjechałam za granicę i nie wzięłam ze sobą scenariuszy, które już napisałam wcześniej. Jak wrócę do domu to zabiorę się za przepisywanie 19 scenariusza, obiecuję :)

środa, 19 czerwca 2013

i 18

Oto następny scenariusz.  Sory, że tak długo musieliście czekać :( Ale już jest :)
Korytarz
A, P,Al: [wchodzą]
A:Trudy!

Gabinet Victora
T: [kładzie coś na biurku,  wychodzi]
N,F: [wychodzą z kryjówek, wychodzą z gabinetu Victora]

Korytarz
A: Widziałaś Ninę i Fabiana? Nigdzie ich nie ma.
N: Tu jesteśmy!
N,F: [ schodzą na dół]
F: Zapomniałem książki!
T: Dobrze! Idźcie już na lekcje!
N,F,A,P,Al: [wychodzą]

Przed Domem Anubisa
P: Skąd masz tą książkę?
F: Znalazłem ją w bibliotece, ale Victor ją zabrał. Trudy prawie nas znalazła w jego gabinecie. Mieliśmy szczęście, że przyszliście. Teraz chodźmy na lekcje, a po szkole przetłumaczymy.
W: Ok! Sibuna!
F: Sibuna!

Szkoła,korytarz
Jo: Nie zauważyłaś, że od kiedy Mara powiedziała nam, że Jerome nie powiedział jej czemu ją okłamał jest trochę dziwna.
P: Po prostu czyta książkę.
Jo: Rzadko czyta na przerwie. Zwykle po szkole.
P: Nie wiem co jej jest. Może spytamy Amber. W końcu była jej przyjaciółką.
Jo: Ok! Chodźmy!
Jo,P: [podchodzą do Amber]
P: Możemy pogadać?
A: Ok!
Jo,P,A: [odchodzą]
A: Co się stało?
Jo: Wiesz może dlaczego Mara zaczęła nagle czytać książki na przerwie?
A: A czemu mnie o to pytacie?
P: Bo byłaś jej przyjaciółką.
A: No tak! Wydaje mi się, że zdarzyło jej się coś o czym nie chce rozmawiać. Bo skoro czyta książkę to nikt jej nie będzie przeszkadzał. Spytajcie po prostu czy coś się stało to może powie.
P: Może?
A: Zależy co się stało. Nie wszystko by powiedziała. Ja już muszę iść. Pa!
Jo,P: Pa!
A: [odchodzi]
Jo,P: [podchodzą do Mary]
Jo: Hej Maro!
M: Hej! Może później pogadamy, bo chcę skończyć tą książkę.
P: Nie. Porozmawiamy teraz.
M: A coś się stało?
P: My pytamy o to samo ciebie.
M: U mnie wszystko ok.
Jo: Na pewno?
M: Tak! Jasne!
P: Jesteś pewna?
M: …tak!

Jo: Ok! To my nie będziemy ci już przeszkadzać. Do zobaczenia!
M: Pa! [czyta dalej]
Jo,P: [odchodzą]
P: Widać, że coś jej jest tylko co? 
Jo: No właśnie! 
(inna rozmowa)
A: Już jutro bal! Nie mogę się doczekać!... O nie! 
N: Co?
A: Nie mam pary na bal!
N: Nie martw się! Dużo osób idzie bez pary.
A: No tak! Ty też no nie? 
N: Ja?
A: Tak. 
N: Fabian mnie zaprosił. 
A: Co?! I co teraz?! Będę jako jedyna nie miała pary!
N: Przecież mówiłam ci, że dużo osób nie będzie miało pary.
A: Podaj przykład. 
N: Na przykład... Patricia i Alfie.
A: Skąd wiesz, że oni nie będą mieli pary?
N: Patricia nie znosi bali, a Alfie chce iść tylko z tobą. Czekaj! Alfie! Jego możesz zaprosić na bal!
A: O nie! Nigdy w życiu! 
N: To nie narzekaj, że nikt nie chce iść z tobą na bal.
A: Ja nie narzekam tylko mówię, że nie mam pary na bal. [słyszy dzwonek] Chodźmy już do klasy.
N: Ok.
N,A: [idą]

Pokój Niny i Amber
F: Przetłumaczylem już pierwszy składnik. Jad węża. 
A: Ochyda!
N: A co z drugim? 
F: Już tłumaczę. [otwiera książkę, wyjmuje dwie kartki] PIORO. Chyba chodzi o pióro.  GOLEBIA. Pióro gołębia!
P: Następne słowo to chyba noga.
F: Noga PAJAKA. Noga pająka.
A: I Victor chce to wypić?! Musi mu na tym bardzo zależeć.
F: Rok temu pił jad węża.
A: Nie przypominaj mi o tym! To było okropne! A w ogóle teraz też zamierza wypić ten jad.
F: Ostatnie słowo nie będzie miało dwóch liter. LZY. Łzy.  ZLO. Łzy zlo.
N: Ale może też być zło lub coś innego.
P: Racja!
F: Ok! To zobaczę czy coś znajdę w bizbliotece lub w internecie.
W: Ok! Sibuna!
F: Sibuna!

Noc, pokój Alfiego i Jeroma
Al: [budzi się] Jestem głodny. [wstaje, wychodzi]

Korytarz
Al: [idzie]
TP: [schodzi na dół]
Al: [chowa się]
TP: [otwiera schowek w schodku] Nie ma!  Muszę znaleźć ten przepis. Znam tylko jeden składnik, łzy złota.





poniedziałek, 6 maja 2013

sobota, 4 maja 2013

Numer jeden siedem ;))

A oto następny scenariusz. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. :)


Biuro Victora
V: Zapytałem co wy tu robicie?!
F: My…
N: Chcieliśmy pana o coś zapytać, ale zapomnieliśmy o co.
V: A dlaczego tutaj weszliście?
F: Bo myśleliśmy, że pan jest tutaj.
V: Wyjdźcie natychmiast!
N,F: [chcą wyjść]
V: Czekajcie! [wyjmuje dwie szczoteczki do zębów] Toalety mają błyszczeć! [daje im]
N,F: [biorą szczoteczki, wychodzą]

Korytarz
N: Udało ci się przepisać?
F: Nie mam dwóch znaków.
N: Pokaż.
F: [pokazuje]
N: Skąd mamy wiedzieć co oznaczają te znaki?
F: Może trzeba zapytać Sary?
N: Myślisz, że będzie to wiedziała?
F: Nie wiem, ale warto spróbować.
N: Kiedy wszyscy pójdą spać, pójdę na strych. Może uda mi się ją przywołać.
F: Ok! Sibuna!
N: Sibuna!

Przed pokojami dziewczyn
N: [wychodzi ze swojego pokoju, idzie w stronę strychu, słyszy kroki, chowa się, szeptem] Nikogo nie ma. Dziwne. [wychodzi z kryjówki, znów słyszy kroki, chowa się]
TP: [otwiera drzwi prowadzące do strychu]
N: [potyka się]
TP: [podchodzi do kryjówki Niny]
My(Mysz): [przebiega]
TP: To tylko mysz! [wchodzi na strych]
N: [wraca do pokoju]

Szkoła, korytarz
F: I co? Wiedziała?
N: Nie byłam na strychu.
A: Czemu?
N: Ktoś tam był. Prawie mnie zobaczył.
P: Wiesz może kto to był?
N: Nie, ale miał znajomy głos.
A: Myślisz, że to Victor?
N: Nie. Jego głos bym poznała. Ten ktoś na pewno nie był z Domu Anubisa.
Al: Jeśli nie jest z domu to jak wszedł?
N: Nie wiem.
P: Rok temu widziałam Rufusa w domu. I jestem pewna, że mi się nie przewidziało.
F: Może istnieje wejście do domu, o którym nie wiemy.
N: Trzeba sprawdzić. I pójdę na strych kiedy nie będzie Victora w domu. Sibuna!
W: Sibuna!
(inna rozmowa)
M: [podchodzi do Jeroma] Powiesz mi wreszcie czemu okłamałeś mnie i Micka?
J: Ja… nie mam czasu! Muszę iść na lekcję!
M: Dzwonek jeszcze nie zadzwonił.
J: Ok. Chodź.
M,J: [wchodzą do klasy]

Klasa
M: Słucham. Dlaczego okłamałeś mnie i Micka?
J: Bo… podobasz mi się.
M: Ale… Co?! Podobam ci się?
J: Eee… tak. A teraz muszę iść. [wychodzi]
M: [wychodzi]

Sala historyczna
M: [wchodzi]
P,Jo: [podchodzą do niej]
P: I co? Powiedział ci?
M: … [patrzy na Jeroma] Nie.
Jo: Tak myślałam!
Na: [wchodzi] Proszę siadać! Lekcja się już zaczęła!

Szkoła, korytarz
F: Dziwne są te znaki. Muszę sprawdzić w bibliotece. [wychodzi]

Biblioteka
F: [wchodzi] Gdzie to może być? [bierze książkę, czyta] ,,Stare pisma”. Może tutaj. [siada przy stole, ogląda książkę] Tu coś jest! [czyta] Alfabet demotyczny. To są te same znaki!
V: [wchodzi] Co ty tu robisz?! Szybko na lekcję!
F: [wychodzi]
V: [zauważa książkę, czyta] Alfabet demotyczny. No tak! [bierze książkę]

Klasa
F: [wchodzi] Przepraszam. Byłem w bibliotece.
Na: Dobrze. Siadaj już.
F: [siada]
N: [szeptem] Szukałeś czegoś na temat tych znaków?
F: [szeptem] Tak. I znalazłem. [szuka książki w torbie] Zostawiłem w bibliotece.
N: A był tam ktoś oprócz ciebie?
F: Tak. Victor.
N: O nie. I co teraz?
F: Sprawdzimy na przerwie czy jest tam jeszcze ta książka.
N: Ok. Sibuna.
F: Sibuna.

Przerwa, biblioteka
N,F: [wchodzą]
F: Zostawiłem ją na stole.
N: [podchodzi do stołu] Nie widzę jej nigdzie.
F: Może Victor odłożył ją na półkę. Sprawdźmy!
N,F: [szukają]
N: Nie ma!
F: Więc musimy wrócić do domu.
N: Ok. Chodźmy.
N,F: [wychodzą]

Przed Domem Anubisa
V: [wychodzi z domu]
N,F: [chowają się]
V: [wchodzi do samochodu, odjeżdża]
F: Teraz mamy szansę! Chodźmy!
N,F: [wchodzą do domu]

Korytarz
N,F: [idą na górę, wchodzą do gabinetu Victora]

Gabinet Victora
N: Widzę książkę! Czy to ta?
F: [patrzy] Tak! To ta! [bierze książkę]
N: Dobra! To chodźmy!
F: Czekaj! Przepiszę jeszcze te dwa znaki. [szuka kartki]

Korytarz
T: [wchodzi na górę]
Gabinet Victora
N: Trudy tu idzie! Schowajmy się! [wchodzi pod biurko]
F: [wchodzi do szafy]
T: [wchodzi] Włożę mu to do szafy. [chce otworzyć szafę]

I na koniec zdjęcie Niny z 3. sezonu:

środa, 1 maja 2013

nareszcie 16 :))

Okazało się, że ten wirus jeszcze jest w komputerze, więc nie mogłam wchodzić na komputer, ale na szczęście udało mi się wejść wczoraj i dzisiaj :)) Oto następny scenariusz:


Ranek, jadalnia
A: Już niedługo bal! Nie mogę się doczekać! Zaproszenia rozdane, ozdoby gotowe, przekąski zrobi Trudy. To chyba wszystko.
N: Jeszcze strój i para na bal.
A: Strój mam, a para na bal… zapomniałam!
N: Może ktoś cię zaprosi. To nie musi być osoba z domu.
A: Masz rację! [siada]
N: [ siada]

Korytarz
F: [wchodzi]
V: [wchodzi do swojego gabinetu z jakąś kartką]
F: [idzie za nim, podsłuchuje]

Gabinet Victora
V: Nareszcie Corbier! Mam przepis na eliksir życia! Wystarczy go tylko rozszyfrować i wieczne życie będzie moje! Będę żył wiecznie!

Korytarz
F: [biegnie do jadalni]

Jadalnia
F: [wchodzi]
N: Hej Fabian!
F: Zebranie Sibuny na pierwszej przerwie w lesie.
N: Ok.

Szkoła, sala komputerowa
Mi: … i widziałem Statuę Wolności… Maro. Czy ty mnie słuchasz?
M: Przepraszam! Myślałam tylko dlaczego Jerome nas okłamał.
Mi: To jest Jerome. On taki jest.
M: Ale po co mówił nam, że ze sobą zerwaliśmy. On przecież zawsze ma jakiś powód.
Mi: To trochę dziwne, ale on już taki jest.
M: Może opowiadaj dalej!
Mi: Ok.

Las, zebranie Sibuny
N: Victor ma przepis na eliksir życia?!
FF: Tak, ale musi jeszcze go rozszyfrować.
N: A jak go rozszyfruje?!
F: To musi znaleźć składniki. Możemy mu w tym przeszkodzić.
P: Fabian ma rację! Musimy tylko przepisać to co jest na kartce i przeszkodzić Victorowi w znalezieniu składników.
Al: To znaczy, że znów wkradamy się do jego biura?
N: Tak.
A: Błagam, tylko nie w nocy!
F: A czemu?
A: Muszę jakoś wyglądać.
P: Przestań z tym wyglądem! To jest przecież ważniejsze!
A: Nic nie jest ważniejsze od wyglądu!
P: Jesteś pewna? Bo ja słyszałam, że…
N: Przestańcie! Jak nie będzie Victora w jego biurze to pójdziemy. Ok?
W: Ok! Sibuna!
N: Sibuna!

Szkoła, korytarz
M: [podchodzi do Jeroma]
J: Hej!
M: Hej! Powiesz mi dlaczego okłamałeś mnie i Micka? Miałeś jakiś powód?
J: Mówiłem już, że was źle zrozumiałem!
M: W to nigdy nie uwierzę! Powiedz mi prawdę!
J: Sory, ale muszę już iść. [odchodzi]
M: Jerome! Czekaj! [biegnie za nim] Poczekaj! [dobiega do niego] Proszę! Powiedz mi dlaczego to zrobiłeś!
J: Może kiedy indziej. [odchodzi]
(inna rozmowa)
P: Po prostu odpuść go sobie!
Jo: Ale nie mogę!
P: Więc będziesz się za nim ciągle uganiać?
Jo: … Tak!
P: Posłuchaj! On…
M: [podchodzi] Hej dziewczyny! Nie uwierzycie! Jerome przyznał się, że miał jakiś powód, żeby okłamać mnie i Micka!
P: Jaki?
M: Tego nie chciał powiedzieć.
Jo: Gdyby powiedział to ja bym pomyślała, że to nie on.
P: Ja też. A co ci powiedział?
M: Powiedział ,, Może kiedy indziej.” I poszedł.
P: Założę się, że ci nie powie.
Jo: Ja też.
M: Gdyby powiedział to chyba bym zaniemówiła ze zdziwienia.
P: Właśnie! Maro, czy myślisz, że to normalne, że Joy ciągle chce chodzić z Fabianem chociaż on interesuje się Niną?
M: Ciągle chcesz z nim być?
Jo: Ty nie odpuściłaś sobie Micka.
M: To było coś zupełnie innego!
Jo: Wcale nie!
P: Przestańcie! Po prostu odpuść sobie Fabiana i już. Znajdź sobie innego chłopaka.
Jo: Niby kogo?
P: Na przykład… [zauważa jakiegoś chłopaka] jego!
Jo: On jest o dwa lata młodszy!
P: To może jego?
Jo: Jego?! Ty wiesz kto to jest?!
P: No tak! Przepraszam! Po prostu znajdź sobie kogoś! Muszę iść na lekcję. Pa!
M, Jo: Pa!
P: [odchodzi]

Salon
A: Kiedy Victor wyjdzie z tego biura?!
N: Przecież nie musimy tego teraz robić.
A: Ale jak nie zrobimy tego teraz to pewnie w nocy, a ja nie mogę tego robić w nocy, bo…
P: Tak! Wiemy! Musisz wyglądać świetnie!
A: No właśnie!
F: Victor nie wyjdzie tak naglę ze swojego biura bez powodu.
V: [wchodzi] Trudy! Muszę wyjść na jakiś czas i wrócę po 22.00. Przypilnuj, żeby wszyscy poszli spać.
T: Dobrze!
V: [wychodzi]
Al: A jednak wyszedł.
N: To chodźmy. [wychodzi]
F: [wychodzi]
A, Al, P: [chcą wyjść]
T: Gwiazdki! Pomóżcie mi, proszę.
A: My musimy już iść.
T: To zajmie chwilkę.
A, Al, P: [idą do Trudy]

Korytarz
N: Gdzie są inni?
F: Może ktoś ich zatrzymał. Chodźmy!
N,F: [idą do biura Victora]

Biuro Victora
N,F: [szukaj kartki]
N: Mam ją!
F: Ok. Przepisuję.

Korytarz
V: [wchodzi na górę]

Biuro Victora
N: Chyba ktoś idzie!
V: [wchodzi]
F: [chowa kartkę]
V: Co wy tu robicie?! 

I na koniec dodam zdjęcie Fabiana (dla seklesi):