Hej! Zrobiłam nowego bloga. Nie jest on związany z TDA, ale zapraszam do czytania. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :) A oto link: http://klasa-b-historia-pewnej-klasy.blogspot.de/
Proszę, zajrzyjcie na niego,a może się Wam spodoba :)))
sobota, 24 maja 2014
Scenariusz 19 :)
Pokój Niny i Amber
Al: Serio go widziałem! To był na pewno kosmita!
N: A jak on wyglądał?
Al: Miał czarny płaszcz i nosił maskę.
N: Widziałam go!
F: Gdzie?
N: To on wchodził na strych.
P: Ciekawe kto to jest.
A: Ok! A teraz koniec tych tajemnic. Dziś Halloween! I oczywiście bal Halloweenowy! Wyjdźcie już!
W: [wychodzą]
A: Ty zostań Nino.
N: [wraca, zamyka drzwi]
A: Czy jesteś gotowa zobaczyć swoją sukienkę?
N: No jasne!
A: [wyjmuje sukienkę] I co?
Al: Serio go widziałem! To był na pewno kosmita!
N: A jak on wyglądał?
Al: Miał czarny płaszcz i nosił maskę.
N: Widziałam go!
F: Gdzie?
N: To on wchodził na strych.
P: Ciekawe kto to jest.
A: Ok! A teraz koniec tych tajemnic. Dziś Halloween! I oczywiście bal Halloweenowy! Wyjdźcie już!
W: [wychodzą]
A: Ty zostań Nino.
N: [wraca, zamyka drzwi]
A: Czy jesteś gotowa zobaczyć swoją sukienkę?
N: No jasne!
A: [wyjmuje sukienkę] I co?
N: Wow! Jest super!
A: A przed balem zrobię ci jeszcze fryzurę i makijaż.
N: Dzięki Amber!
A: Nie ma za co! A teraz chodźmy już na śniadanie, bo Alfie wszystko zje.
N,A: [wychodzą]
Jadalnia
A,N: [wchodzą]
A: Dziś bal!
J: I co?
A: Będzie super!
J: Nie wydaje mi się.
A: Nie rozumiem dlaczego nie lubisz bali. Są przecież wspaniałe!
J: Dla mnie nie.
A: Ale i tak masz przyjść.
J: Skoro muszę. Ale inaczej bym nie przyszedł.
A: [podchodzi do Trudy] Co z przekąskami?
T: Nie martw się gwiazdko, wszystko jest już gotowe. [uśmiecha się]
A: To świetnie! [odchodzi]
N: [podchodzi do Amber] I co?
A: Wszystko gotowe, a bal będzie świetny!
N: To dobrze. [podchodzi do Patrici] Pamiętaj o... wiesz czym.
P: Jasne!
Korytarz
Se: [pojawia się] Ja także pamiętam. [śmieje się, znika]
Sala komputerowa
Mi:... i wtedy... Mara, słuchasz mnie?
M: Tak! Tak! Słucham.
Mi: Coś ci jest?
M: Nie nic.
Mi: Czy to Jerome? Powiedział ci czemu nas okłamał?
M: Nie. To nic takiego. Opowiadaj dalej.
Mi: Ok,a więc wtedy...
Szkoła, korytarz
A: [otwiera szafkę] A to co? [wyjmuje kwiaty] Jakie piękne! [czyta] Pójdziesz ze mną na bal? Podpisano... Alfie!
Al: [podchodzi] Słucham?
A: Powiedziałam ci, że nie chce pójść z tobą na bal, więc czemu mnie ciągle pytasz?!
Al: Żebyś się zgodziła.
A: Słuchaj Alfie. Ja nigdy, przenigdy nie pójdę z tobą na bal! Rozumiesz?!
Al: Ok. Tylko nie krzycz. [odchodzi]
Sala balowa
F: [podchodzi do Amber] Widziałaś Ninę? Nie mogę jej znaleźć.
A: Powinna tu zaraz przyjść.
N: [wchodzi]
A: No właśnie!
F: [podchodzi do Niny] Wow! Wyglądasz...
N: Tak?
F:... świetnie!
N: Serio? Amber mi pomagała.
F: Już mówiła.
N: No tak!
F: Kiedy idziesz z Patricią zrobić to zadanie?
N: Niedługo. Muszę poczekać aż Victor i Trudy wyjdą z domu.
F: Aha... chcesz zatańczyć?
N: Chętnie!
F,N: [tańczą]
(inna rozmowa)
E: [podchodzi do Patrici] Hej!
P: Hej! A ty kto jesteś?
E: Eddie! Nauczycielka mnie przedstawiła!
P: A no tak! A w jakim domu mieszkasz?
E: Serio nie wiesz?
P: A skąd niby mam wiedzieć?
E: Bo mieszkamy w tym samym domu!
P: Racja! A teraz mógłbyś mnie zostawić samą? Nie lubię towarzystwa.
E: A jednak dużo gadasz.
P: Nie prawda!
E: Może będę cię nazywał ,,Gaduła"!
P: Przecież mówię, że nie gadam dużo! Możesz przestać mnie drażnić czy to twoje hobby?!
E: Możliwe. Lubię denerwować.
P: To widać.
Jo: [podchodzi] Hej! Patricia, możemy pogadać?
P: Ok! Pa!
E: Pa, Gaduło!
P: [patrzy na Eddiego morderczym wzrokiem]
Jo,P: [odchodzą]
Jo: Znalazłaś sobie kolegę?
P: Przestań żartować i powiedz o co ci chodzi.
Jo: Co mam zrobić, żeby zwrócić na siebie uwagę Fabiana?
P: Ty znowu zaczynasz z Fabianem?
Jo: Ok! Spytam kogoś innego!
P: A nie możesz po prostu skończyć z tą obsesją?
Jo: Nie!
T: [wchodzi]
Jo: Patrz! Trudy przyszła!
V: [wchodzi]
Jo: A on po co tu?
P: Nie wiem.
N: [podchodzi] Hej! Muszę gdzieś iśc z Patricią.
Jo: Ale dokąd?
N: Muszę...
P: Nina chce powiedzieć, że musi mnie o coś ważnago zapytać.
Jo: A ty skąd to wiesz?
P:... widziałam po jej minie. To my idziemy! Pa!
Jo: Pa!
N,P: [wychodzą]
Jo: I co ja teraz zrobię?! Już wiem! Skoro Nina wyszła może mi się uda zdobyć Fabiana [podchodzi do Fabiana] Hej Fabian!
F: Hej!
Jo: Chciałam cię spytać czy zatańczysz ze mną?
F: Ale wiesz, że ja jestem na balu z Niną?
Jo: Tak. Chciałam tylko zatańczyć, tak po przyjacielsku.
F: Ok!
F,Jo: [tańczą]
Gabinet RFS
N,P: [wchodzą]
N: Ok. Teraz musimy znaleźć ten przycisk. Gdzie on jest?
P: Senkhara powiedziała, że jest za obrazem Frobishera. [sprawdza] Nie ma!
N: Jak to?! [sprawdza] Nie możliwe!
P: Chyba, że nie chodziło o ten obraz.
N: A o jaki? Tu innego nie ma.
P: Może on nie musi być tutaj.
N: Racja! Ale gdzie?... Wiem! W salonie!
P: Ale na tym nie jest sam.
N: A może nie musi być sam. Co ona powiedziała?
P: Powiedziała ,,...za jego obrazem jest przycisk...".
N: A może za jego obrazem oznacza za obrazem, który należał do niego,a nie, na którym on jest.
P: Czyli jaki?
N: Ten! [wskazuje na obraz, sprawdza] Jest! [naciska] Patrz! Otwiera się przejście!
N,P: [wchodzą do przejścia]
Sala balowa
Jo: Leci wolna piosenka. Zatańczymy?
F: Jestem na balu z Niną.
Jo: Tak, ale nie możemy zatańczyć?
F: Nie wolną piosenkę!
Jo: Proszę
F: Joy, ja nie chcę z tobą chodzić! Rozumiesz?!
Jo: Tak. [odchodzi, siada]
Al: [siada] Fabian chce być z Niną no nie?
Jo: Tak. A co z tobą?
Al: Amber nie chce się ze mną umówić. Co ze mną nie tak?
Jo: Nic. Jesteś fajny i umiesz każdego rozbawić.
Al: Serio?
Jo: Tak.
Al: Chcesz zatańczyć?
Jo: Ok.
Jo,Al: [tańczą]
(inna rozmowa)
M: Dlaczego nie dałaś Alfiemu szansy?
A: A czemu miałabym dać? On się ciągle wygłupia!
M: Ale może w środku jest inny. Chociaż z nim zatańcz. On jest sam.
A: A Jerome?
M: Nie wiem! Muszę już iść! [odchodzi]
A: Ona się ostatnio dziwnie zachowuje. Ok. Idę go znaleźć. [zauważa Alfiego i Joy] Co?! Jak to?! On przecież chce ze mną chodzić! Nie wierzę! [odchodzi]
Tajemniczy korytarz
P,N: [idą]
N: Patrz! Pierwsze zadanie!
P: Jest tylko jedno zadanie.
N: Ale i tak jest zadanie Trzeba chyba przejść te przeszkody. Proste! [wchodzi za linię] Nic nie widzę!
P: Czekaj! [czyta] Osoba towarzysząca musi przeprowadzić cię na drugą stronę, albo zginiesz.
N: Zginę?!
Sory, że tak długo nie pisałam. Nie miałam dostępu do kompa, a na telefonie by to za długo trwało, a potem miałam dużo na głowie i zapomniałam całkowicie o blogu i dopiero teraz udało mi się wejść na nowego kompa i to napisać.
Na koniec macie jeszcze sukienkę Niny :)
A: Dziś bal!
J: I co?
A: Będzie super!
J: Nie wydaje mi się.
A: Nie rozumiem dlaczego nie lubisz bali. Są przecież wspaniałe!
J: Dla mnie nie.
A: Ale i tak masz przyjść.
J: Skoro muszę. Ale inaczej bym nie przyszedł.
A: [podchodzi do Trudy] Co z przekąskami?
T: Nie martw się gwiazdko, wszystko jest już gotowe. [uśmiecha się]
A: To świetnie! [odchodzi]
N: [podchodzi do Amber] I co?
A: Wszystko gotowe, a bal będzie świetny!
N: To dobrze. [podchodzi do Patrici] Pamiętaj o... wiesz czym.
P: Jasne!
Korytarz
Se: [pojawia się] Ja także pamiętam. [śmieje się, znika]
Sala komputerowa
Mi:... i wtedy... Mara, słuchasz mnie?
M: Tak! Tak! Słucham.
Mi: Coś ci jest?
M: Nie nic.
Mi: Czy to Jerome? Powiedział ci czemu nas okłamał?
M: Nie. To nic takiego. Opowiadaj dalej.
Mi: Ok,a więc wtedy...
Szkoła, korytarz
A: [otwiera szafkę] A to co? [wyjmuje kwiaty] Jakie piękne! [czyta] Pójdziesz ze mną na bal? Podpisano... Alfie!
Al: [podchodzi] Słucham?
A: Powiedziałam ci, że nie chce pójść z tobą na bal, więc czemu mnie ciągle pytasz?!
Al: Żebyś się zgodziła.
A: Słuchaj Alfie. Ja nigdy, przenigdy nie pójdę z tobą na bal! Rozumiesz?!
Al: Ok. Tylko nie krzycz. [odchodzi]
Sala balowa
F: [podchodzi do Amber] Widziałaś Ninę? Nie mogę jej znaleźć.
A: Powinna tu zaraz przyjść.
N: [wchodzi]
A: No właśnie!
F: [podchodzi do Niny] Wow! Wyglądasz...
N: Tak?
F:... świetnie!
N: Serio? Amber mi pomagała.
F: Już mówiła.
N: No tak!
F: Kiedy idziesz z Patricią zrobić to zadanie?
N: Niedługo. Muszę poczekać aż Victor i Trudy wyjdą z domu.
F: Aha... chcesz zatańczyć?
N: Chętnie!
F,N: [tańczą]
(inna rozmowa)
E: [podchodzi do Patrici] Hej!
P: Hej! A ty kto jesteś?
E: Eddie! Nauczycielka mnie przedstawiła!
P: A no tak! A w jakim domu mieszkasz?
E: Serio nie wiesz?
P: A skąd niby mam wiedzieć?
E: Bo mieszkamy w tym samym domu!
P: Racja! A teraz mógłbyś mnie zostawić samą? Nie lubię towarzystwa.
E: A jednak dużo gadasz.
P: Nie prawda!
E: Może będę cię nazywał ,,Gaduła"!
P: Przecież mówię, że nie gadam dużo! Możesz przestać mnie drażnić czy to twoje hobby?!
E: Możliwe. Lubię denerwować.
P: To widać.
Jo: [podchodzi] Hej! Patricia, możemy pogadać?
P: Ok! Pa!
E: Pa, Gaduło!
P: [patrzy na Eddiego morderczym wzrokiem]
Jo,P: [odchodzą]
Jo: Znalazłaś sobie kolegę?
P: Przestań żartować i powiedz o co ci chodzi.
Jo: Co mam zrobić, żeby zwrócić na siebie uwagę Fabiana?
P: Ty znowu zaczynasz z Fabianem?
Jo: Ok! Spytam kogoś innego!
P: A nie możesz po prostu skończyć z tą obsesją?
Jo: Nie!
T: [wchodzi]
Jo: Patrz! Trudy przyszła!
V: [wchodzi]
Jo: A on po co tu?
P: Nie wiem.
N: [podchodzi] Hej! Muszę gdzieś iśc z Patricią.
Jo: Ale dokąd?
N: Muszę...
P: Nina chce powiedzieć, że musi mnie o coś ważnago zapytać.
Jo: A ty skąd to wiesz?
P:... widziałam po jej minie. To my idziemy! Pa!
Jo: Pa!
N,P: [wychodzą]
Jo: I co ja teraz zrobię?! Już wiem! Skoro Nina wyszła może mi się uda zdobyć Fabiana [podchodzi do Fabiana] Hej Fabian!
F: Hej!
Jo: Chciałam cię spytać czy zatańczysz ze mną?
F: Ale wiesz, że ja jestem na balu z Niną?
Jo: Tak. Chciałam tylko zatańczyć, tak po przyjacielsku.
F: Ok!
F,Jo: [tańczą]
Gabinet RFS
N,P: [wchodzą]
N: Ok. Teraz musimy znaleźć ten przycisk. Gdzie on jest?
P: Senkhara powiedziała, że jest za obrazem Frobishera. [sprawdza] Nie ma!
N: Jak to?! [sprawdza] Nie możliwe!
P: Chyba, że nie chodziło o ten obraz.
N: A o jaki? Tu innego nie ma.
P: Może on nie musi być tutaj.
N: Racja! Ale gdzie?... Wiem! W salonie!
P: Ale na tym nie jest sam.
N: A może nie musi być sam. Co ona powiedziała?
P: Powiedziała ,,...za jego obrazem jest przycisk...".
N: A może za jego obrazem oznacza za obrazem, który należał do niego,a nie, na którym on jest.
P: Czyli jaki?
N: Ten! [wskazuje na obraz, sprawdza] Jest! [naciska] Patrz! Otwiera się przejście!
N,P: [wchodzą do przejścia]
Sala balowa
Jo: Leci wolna piosenka. Zatańczymy?
F: Jestem na balu z Niną.
Jo: Tak, ale nie możemy zatańczyć?
F: Nie wolną piosenkę!
Jo: Proszę
F: Joy, ja nie chcę z tobą chodzić! Rozumiesz?!
Jo: Tak. [odchodzi, siada]
Al: [siada] Fabian chce być z Niną no nie?
Jo: Tak. A co z tobą?
Al: Amber nie chce się ze mną umówić. Co ze mną nie tak?
Jo: Nic. Jesteś fajny i umiesz każdego rozbawić.
Al: Serio?
Jo: Tak.
Al: Chcesz zatańczyć?
Jo: Ok.
Jo,Al: [tańczą]
(inna rozmowa)
M: Dlaczego nie dałaś Alfiemu szansy?
A: A czemu miałabym dać? On się ciągle wygłupia!
M: Ale może w środku jest inny. Chociaż z nim zatańcz. On jest sam.
A: A Jerome?
M: Nie wiem! Muszę już iść! [odchodzi]
A: Ona się ostatnio dziwnie zachowuje. Ok. Idę go znaleźć. [zauważa Alfiego i Joy] Co?! Jak to?! On przecież chce ze mną chodzić! Nie wierzę! [odchodzi]
Tajemniczy korytarz
P,N: [idą]
N: Patrz! Pierwsze zadanie!
P: Jest tylko jedno zadanie.
N: Ale i tak jest zadanie Trzeba chyba przejść te przeszkody. Proste! [wchodzi za linię] Nic nie widzę!
P: Czekaj! [czyta] Osoba towarzysząca musi przeprowadzić cię na drugą stronę, albo zginiesz.
N: Zginę?!
Sory, że tak długo nie pisałam. Nie miałam dostępu do kompa, a na telefonie by to za długo trwało, a potem miałam dużo na głowie i zapomniałam całkowicie o blogu i dopiero teraz udało mi się wejść na nowego kompa i to napisać.
Na koniec macie jeszcze sukienkę Niny :)
wtorek, 30 lipca 2013
Przeprosiny
Sory, że tak długo nie dodaję scenariuszy, ale na wakacje wyjechałam za granicę i nie wzięłam ze sobą scenariuszy, które już napisałam wcześniej. Jak wrócę do domu to zabiorę się za przepisywanie 19 scenariusza, obiecuję :)
środa, 19 czerwca 2013
i 18
Oto następny scenariusz. Sory, że tak długo musieliście czekać :( Ale już jest :)
Korytarz
A, P,Al: [wchodzą]
A:Trudy!
Gabinet Victora
T: [kładzie coś na biurku, wychodzi]
N,F: [wychodzą z kryjówek, wychodzą z gabinetu Victora]
Korytarz
A: Widziałaś Ninę i Fabiana? Nigdzie ich nie ma.
N: Tu jesteśmy!
N,F: [ schodzą na dół]
F: Zapomniałem książki!
T: Dobrze! Idźcie już na lekcje!
N,F,A,P,Al: [wychodzą]
Korytarz
A, P,Al: [wchodzą]
A:Trudy!
Gabinet Victora
T: [kładzie coś na biurku, wychodzi]
N,F: [wychodzą z kryjówek, wychodzą z gabinetu Victora]
Korytarz
A: Widziałaś Ninę i Fabiana? Nigdzie ich nie ma.
N: Tu jesteśmy!
N,F: [ schodzą na dół]
F: Zapomniałem książki!
T: Dobrze! Idźcie już na lekcje!
N,F,A,P,Al: [wychodzą]
Przed Domem
Anubisa
P: Skąd masz
tą książkę?
F: Znalazłem
ją w bibliotece, ale Victor ją zabrał. Trudy prawie nas znalazła w jego
gabinecie. Mieliśmy szczęście, że przyszliście. Teraz chodźmy na lekcje, a po
szkole przetłumaczymy.
W: Ok!
Sibuna!
F: Sibuna!
Szkoła,korytarz
Jo: Nie
zauważyłaś, że od kiedy Mara powiedziała nam, że Jerome nie powiedział jej
czemu ją okłamał jest trochę dziwna.
P: Po prostu
czyta książkę.
Jo: Rzadko
czyta na przerwie. Zwykle po szkole.
P: Nie wiem
co jej jest. Może spytamy Amber. W końcu była jej przyjaciółką.
Jo: Ok!
Chodźmy!
Jo,P:
[podchodzą do Amber]
P: Możemy
pogadać?
A: Ok!
Jo,P,A:
[odchodzą]
A: Co się
stało?
Jo: Wiesz
może dlaczego Mara zaczęła nagle czytać książki na przerwie?
A: A czemu
mnie o to pytacie?
P: Bo byłaś
jej przyjaciółką.
A: No tak!
Wydaje mi się, że zdarzyło jej się coś o czym nie chce rozmawiać. Bo skoro
czyta książkę to nikt jej nie będzie przeszkadzał. Spytajcie po prostu czy coś
się stało to może powie.
P: Może?
A: Zależy co
się stało. Nie wszystko by powiedziała. Ja już muszę iść. Pa!
Jo,P: Pa!
A:
[odchodzi]
Jo,P:
[podchodzą do Mary]
Jo: Hej
Maro!
M: Hej! Może
później pogadamy, bo chcę skończyć tą książkę.
P: Nie.
Porozmawiamy teraz.
M: A coś się
stało?
P: My pytamy
o to samo ciebie.
M: U mnie
wszystko ok.
Jo: Na
pewno?
M: Tak!
Jasne!
P: Jesteś
pewna?
M: …tak!
Jo: Ok! To
my nie będziemy ci już przeszkadzać. Do zobaczenia!
M: Pa! [czyta dalej]
Jo,P: [odchodzą]
P: Widać, że coś jej jest tylko co?
Jo: No właśnie!
(inna rozmowa)
A: Już jutro bal! Nie mogę się doczekać!... O nie!
N: Co?
A: Nie mam pary na bal!
N: Nie martw się! Dużo osób idzie bez pary.
A: No tak! Ty też no nie?
N: Ja?
A: Tak.
N: Fabian mnie zaprosił.
A: Co?! I co teraz?! Będę jako jedyna nie miała pary!
N: Przecież mówiłam ci, że dużo osób nie będzie miało pary.
A: Podaj przykład.
N: Na przykład... Patricia i Alfie.
A: Skąd wiesz, że oni nie będą mieli pary?
N: Patricia nie znosi bali, a Alfie chce iść tylko z tobą. Czekaj! Alfie! Jego możesz zaprosić na bal!
A: O nie! Nigdy w życiu!
N: To nie narzekaj, że nikt nie chce iść z tobą na bal.
A: Ja nie narzekam tylko mówię, że nie mam pary na bal. [słyszy dzwonek] Chodźmy już do klasy.
N: Ok.
N,A: [idą]
Pokój Niny i Amber
F: Przetłumaczylem już pierwszy składnik. Jad węża.
A: Ochyda!
N: A co z drugim?
F: Już tłumaczę. [otwiera książkę, wyjmuje dwie kartki] PIORO. Chyba chodzi o pióro. GOLEBIA. Pióro gołębia!
P: Następne słowo to chyba noga.
F: Noga PAJAKA. Noga pająka.
A: I Victor chce to wypić?! Musi mu na tym bardzo zależeć.
F: Rok temu pił jad węża.
A: Nie przypominaj mi o tym! To było okropne! A w ogóle teraz też zamierza wypić ten jad.
F: Ostatnie słowo nie będzie miało dwóch liter. LZY. Łzy. ZLO. Łzy zlo.
N: Ale może też być zło lub coś innego.
P: Racja!
F: Ok! To zobaczę czy coś znajdę w bizbliotece lub w internecie.
W: Ok! Sibuna!
F: Sibuna!
Noc, pokój Alfiego i Jeroma
Al: [budzi się] Jestem głodny. [wstaje, wychodzi]
Korytarz
Al: [idzie]
TP: [schodzi na dół]
Al: [chowa się]
TP: [otwiera schowek w schodku] Nie ma! Muszę znaleźć ten przepis. Znam tylko jeden składnik, łzy złota.
Jo,P: [odchodzą]
P: Widać, że coś jej jest tylko co?
Jo: No właśnie!
(inna rozmowa)
A: Już jutro bal! Nie mogę się doczekać!... O nie!
N: Co?
A: Nie mam pary na bal!
N: Nie martw się! Dużo osób idzie bez pary.
A: No tak! Ty też no nie?
N: Ja?
A: Tak.
N: Fabian mnie zaprosił.
A: Co?! I co teraz?! Będę jako jedyna nie miała pary!
N: Przecież mówiłam ci, że dużo osób nie będzie miało pary.
A: Podaj przykład.
N: Na przykład... Patricia i Alfie.
A: Skąd wiesz, że oni nie będą mieli pary?
N: Patricia nie znosi bali, a Alfie chce iść tylko z tobą. Czekaj! Alfie! Jego możesz zaprosić na bal!
A: O nie! Nigdy w życiu!
N: To nie narzekaj, że nikt nie chce iść z tobą na bal.
A: Ja nie narzekam tylko mówię, że nie mam pary na bal. [słyszy dzwonek] Chodźmy już do klasy.
N: Ok.
N,A: [idą]
Pokój Niny i Amber
F: Przetłumaczylem już pierwszy składnik. Jad węża.
A: Ochyda!
N: A co z drugim?
F: Już tłumaczę. [otwiera książkę, wyjmuje dwie kartki] PIORO. Chyba chodzi o pióro. GOLEBIA. Pióro gołębia!
P: Następne słowo to chyba noga.
F: Noga PAJAKA. Noga pająka.
A: I Victor chce to wypić?! Musi mu na tym bardzo zależeć.
F: Rok temu pił jad węża.
A: Nie przypominaj mi o tym! To było okropne! A w ogóle teraz też zamierza wypić ten jad.
F: Ostatnie słowo nie będzie miało dwóch liter. LZY. Łzy. ZLO. Łzy zlo.
N: Ale może też być zło lub coś innego.
P: Racja!
F: Ok! To zobaczę czy coś znajdę w bizbliotece lub w internecie.
W: Ok! Sibuna!
F: Sibuna!
Noc, pokój Alfiego i Jeroma
Al: [budzi się] Jestem głodny. [wstaje, wychodzi]
Korytarz
Al: [idzie]
TP: [schodzi na dół]
Al: [chowa się]
TP: [otwiera schowek w schodku] Nie ma! Muszę znaleźć ten przepis. Znam tylko jeden składnik, łzy złota.
poniedziałek, 6 maja 2013
sobota, 4 maja 2013
Numer jeden siedem ;))
A oto następny scenariusz. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. :)
Biuro
Victora
V: Zapytałem
co wy tu robicie?!
F: My…
N:
Chcieliśmy pana o coś zapytać, ale zapomnieliśmy o co.
V: A
dlaczego tutaj weszliście?
F: Bo
myśleliśmy, że pan jest tutaj.
V: Wyjdźcie
natychmiast!
N,F: [chcą
wyjść]
V:
Czekajcie! [wyjmuje dwie szczoteczki do zębów] Toalety mają błyszczeć! [daje
im]
N,F: [biorą
szczoteczki, wychodzą]
Korytarz
N: Udało ci
się przepisać?
F: Nie mam
dwóch znaków.
N: Pokaż.
F:
[pokazuje]
N: Skąd mamy
wiedzieć co oznaczają te znaki?
F: Może
trzeba zapytać Sary?
N: Myślisz,
że będzie to wiedziała?
F: Nie wiem,
ale warto spróbować.
N: Kiedy
wszyscy pójdą spać, pójdę na strych. Może uda mi się ją przywołać.
F: Ok!
Sibuna!
N: Sibuna!
Przed
pokojami dziewczyn
N: [wychodzi
ze swojego pokoju, idzie w stronę strychu, słyszy kroki, chowa się, szeptem]
Nikogo nie ma. Dziwne. [wychodzi z kryjówki, znów słyszy kroki, chowa się]
TP: [otwiera
drzwi prowadzące do strychu]
N: [potyka
się]
TP:
[podchodzi do kryjówki Niny]
My(Mysz):
[przebiega]
TP: To tylko
mysz! [wchodzi na strych]
N: [wraca do
pokoju]
Szkoła,
korytarz
F: I co?
Wiedziała?
N: Nie byłam
na strychu.
A: Czemu?
N: Ktoś tam
był. Prawie mnie zobaczył.
P: Wiesz
może kto to był?
N: Nie, ale
miał znajomy głos.
A: Myślisz,
że to Victor?
N: Nie. Jego
głos bym poznała. Ten ktoś na pewno nie był z Domu Anubisa.
Al: Jeśli
nie jest z domu to jak wszedł?
N: Nie wiem.
P: Rok temu
widziałam Rufusa w domu. I jestem pewna, że mi się nie przewidziało.
F: Może
istnieje wejście do domu, o którym nie wiemy.
N: Trzeba
sprawdzić. I pójdę na strych kiedy nie będzie Victora w domu. Sibuna!
W: Sibuna!
(inna
rozmowa)
M:
[podchodzi do Jeroma] Powiesz mi wreszcie czemu okłamałeś mnie i Micka?
J: Ja… nie
mam czasu! Muszę iść na lekcję!
M: Dzwonek
jeszcze nie zadzwonił.
J: Ok. Chodź.
M,J:
[wchodzą do klasy]
Klasa
M: Słucham.
Dlaczego okłamałeś mnie i Micka?
J: Bo…
podobasz mi się.
M: Ale… Co?!
Podobam ci się?
J: Eee… tak.
A teraz muszę iść. [wychodzi]
M:
[wychodzi]
Sala
historyczna
M: [wchodzi]
P,Jo:
[podchodzą do niej]
P: I co?
Powiedział ci?
M: … [patrzy
na Jeroma] Nie.
Jo: Tak myślałam!
Na:
[wchodzi] Proszę siadać! Lekcja się już zaczęła!
Szkoła,
korytarz
F: Dziwne są
te znaki. Muszę sprawdzić w bibliotece. [wychodzi]
Biblioteka
F: [wchodzi]
Gdzie to może być? [bierze książkę, czyta] ,,Stare
pisma”. Może tutaj. [siada przy stole, ogląda książkę] Tu coś jest! [czyta]
Alfabet demotyczny. To są te same
znaki!
V: [wchodzi]
Co ty tu robisz?! Szybko na lekcję!
F:
[wychodzi]
V: [zauważa
książkę, czyta] Alfabet demotyczny. No
tak! [bierze książkę]
Klasa
F: [wchodzi]
Przepraszam. Byłem w bibliotece.
Na: Dobrze.
Siadaj już.
F: [siada]
N: [szeptem]
Szukałeś czegoś na temat tych znaków?
F: [szeptem]
Tak. I znalazłem. [szuka książki w torbie] Zostawiłem w bibliotece.
N: A był tam
ktoś oprócz ciebie?
F: Tak.
Victor.
N: O nie. I
co teraz?
F:
Sprawdzimy na przerwie czy jest tam jeszcze ta książka.
N: Ok.
Sibuna.
F: Sibuna.
Przerwa,
biblioteka
N,F:
[wchodzą]
F:
Zostawiłem ją na stole.
N:
[podchodzi do stołu] Nie widzę jej nigdzie.
F: Może
Victor odłożył ją na półkę. Sprawdźmy!
N,F:
[szukają]
N: Nie ma!
F: Więc
musimy wrócić do domu.
N: Ok.
Chodźmy.
N,F:
[wychodzą]
Przed Domem
Anubisa
V: [wychodzi
z domu]
N,F:
[chowają się]
V: [wchodzi
do samochodu, odjeżdża]
F: Teraz
mamy szansę! Chodźmy!
N,F:
[wchodzą do domu]
Korytarz
N,F: [idą na
górę, wchodzą do gabinetu Victora]
Gabinet
Victora
N: Widzę
książkę! Czy to ta?
F: [patrzy]
Tak! To ta! [bierze książkę]
N: Dobra! To
chodźmy!
F: Czekaj!
Przepiszę jeszcze te dwa znaki. [szuka kartki]
Korytarz
T: [wchodzi
na górę]
Gabinet
Victora
N: Trudy tu
idzie! Schowajmy się! [wchodzi pod biurko]
F: [wchodzi
do szafy]
T: [wchodzi]
Włożę mu to do szafy. [chce otworzyć szafę]
I na koniec zdjęcie Niny z 3. sezonu:
środa, 1 maja 2013
nareszcie 16 :))
Okazało się, że ten wirus jeszcze jest w komputerze, więc nie mogłam wchodzić na komputer, ale na szczęście udało mi się wejść wczoraj i dzisiaj :)) Oto następny scenariusz:
Ranek,
jadalnia
A: Już
niedługo bal! Nie mogę się doczekać! Zaproszenia rozdane, ozdoby gotowe,
przekąski zrobi Trudy. To chyba wszystko.
N: Jeszcze
strój i para na bal.
A: Strój
mam, a para na bal… zapomniałam!
N: Może ktoś
cię zaprosi. To nie musi być osoba z domu.
A: Masz
rację! [siada]
N: [ siada]
Korytarz
F: [wchodzi]
V: [wchodzi
do swojego gabinetu z jakąś kartką]
F: [idzie za
nim, podsłuchuje]
Gabinet
Victora
V: Nareszcie
Corbier! Mam przepis na eliksir życia! Wystarczy go tylko rozszyfrować i
wieczne życie będzie moje! Będę żył wiecznie!
Korytarz
F: [biegnie
do jadalni]
Jadalnia
F: [wchodzi]
N: Hej
Fabian!
F: Zebranie
Sibuny na pierwszej przerwie w lesie.
N: Ok.
Szkoła, sala
komputerowa
Mi: … i
widziałem Statuę Wolności… Maro. Czy ty mnie słuchasz?
M:
Przepraszam! Myślałam tylko dlaczego Jerome nas okłamał.
Mi: To jest
Jerome. On taki jest.
M: Ale po co
mówił nam, że ze sobą zerwaliśmy. On przecież zawsze ma jakiś powód.
Mi: To
trochę dziwne, ale on już taki jest.
M: Może
opowiadaj dalej!
Mi: Ok.
Las,
zebranie Sibuny
N: Victor ma
przepis na eliksir życia?!
FF: Tak, ale
musi jeszcze go rozszyfrować.
N: A jak go
rozszyfruje?!
F: To musi
znaleźć składniki. Możemy mu w tym przeszkodzić.
P: Fabian ma
rację! Musimy tylko przepisać to co jest na kartce i przeszkodzić Victorowi w
znalezieniu składników.
Al: To
znaczy, że znów wkradamy się do jego biura?
N: Tak.
A: Błagam,
tylko nie w nocy!
F: A czemu?
A: Muszę
jakoś wyglądać.
P: Przestań
z tym wyglądem! To jest przecież ważniejsze!
A: Nic nie jest
ważniejsze od wyglądu!
P: Jesteś
pewna? Bo ja słyszałam, że…
N:
Przestańcie! Jak nie będzie Victora w jego biurze to pójdziemy. Ok?
W: Ok!
Sibuna!
N: Sibuna!
Szkoła,
korytarz
M:
[podchodzi do Jeroma]
J: Hej!
M: Hej!
Powiesz mi dlaczego okłamałeś mnie i Micka? Miałeś jakiś powód?
J: Mówiłem
już, że was źle zrozumiałem!
M: W to
nigdy nie uwierzę! Powiedz mi prawdę!
J: Sory, ale
muszę już iść. [odchodzi]
M: Jerome!
Czekaj! [biegnie za nim] Poczekaj! [dobiega do niego] Proszę! Powiedz mi
dlaczego to zrobiłeś!
J: Może
kiedy indziej. [odchodzi]
(inna
rozmowa)
P: Po prostu
odpuść go sobie!
Jo: Ale nie
mogę!
P: Więc
będziesz się za nim ciągle uganiać?
Jo: … Tak!
P:
Posłuchaj! On…
M:
[podchodzi] Hej dziewczyny! Nie uwierzycie! Jerome przyznał się, że miał jakiś
powód, żeby okłamać mnie i Micka!
P: Jaki?
M: Tego nie
chciał powiedzieć.
Jo: Gdyby
powiedział to ja bym pomyślała, że to nie on.
P: Ja też. A
co ci powiedział?
M:
Powiedział ,, Może kiedy indziej.” I poszedł.
P: Założę
się, że ci nie powie.
Jo: Ja też.
M: Gdyby
powiedział to chyba bym zaniemówiła ze zdziwienia.
P: Właśnie!
Maro, czy myślisz, że to normalne, że Joy ciągle chce chodzić z Fabianem
chociaż on interesuje się Niną?
M: Ciągle
chcesz z nim być?
Jo: Ty nie
odpuściłaś sobie Micka.
M: To było
coś zupełnie innego!
Jo: Wcale
nie!
P:
Przestańcie! Po prostu odpuść sobie Fabiana i już. Znajdź sobie innego
chłopaka.
Jo: Niby
kogo?
P: Na
przykład… [zauważa jakiegoś chłopaka] jego!
Jo: On jest
o dwa lata młodszy!
P: To może
jego?
Jo: Jego?!
Ty wiesz kto to jest?!
P: No tak!
Przepraszam! Po prostu znajdź sobie kogoś! Muszę iść na lekcję. Pa!
M, Jo: Pa!
P:
[odchodzi]
Salon
A: Kiedy
Victor wyjdzie z tego biura?!
N: Przecież
nie musimy tego teraz robić.
A: Ale jak
nie zrobimy tego teraz to pewnie w nocy, a ja nie mogę tego robić w nocy, bo…
P: Tak!
Wiemy! Musisz wyglądać świetnie!
A: No
właśnie!
F: Victor
nie wyjdzie tak naglę ze swojego biura bez powodu.
V: [wchodzi]
Trudy! Muszę wyjść na jakiś czas i wrócę po 22.00. Przypilnuj, żeby wszyscy
poszli spać.
T: Dobrze!
V:
[wychodzi]
Al: A jednak
wyszedł.
N: To
chodźmy. [wychodzi]
F:
[wychodzi]
A, Al, P:
[chcą wyjść]
T: Gwiazdki!
Pomóżcie mi, proszę.
A: My musimy
już iść.
T: To zajmie
chwilkę.
A, Al, P:
[idą do Trudy]
Korytarz
N: Gdzie są
inni?
F: Może ktoś
ich zatrzymał. Chodźmy!
N,F: [idą do
biura Victora]
Biuro
Victora
N,F: [szukaj
kartki]
N: Mam ją!
F: Ok.
Przepisuję.
Korytarz
V: [wchodzi
na górę]
Biuro
Victora
N: Chyba
ktoś idzie!
V: [wchodzi]
F: [chowa
kartkę]
Subskrybuj:
Posty (Atom)


